W domowych kotłowniach mieszkańców Podbeskidzia węgiel w różnych postaciach coraz częściej ustępuje miejsca peletowi. Coraz większy jest też wybór specjalnych kotłów do spalania tego materiału. Wszystko dlatego, że użytkownicy peletu chwalą go za czystość, wydajność, wygodę w przechowywaniu i dokładaniu do podajnika, a nawet… zapach.

Wzrost cen tradycyjnych paliw, szczególnie stałych, a także chęć korzystania z czystego i wygodnego źródła energii skłania coraz więcej osób do rozważenia sięgnięcia po pelet. Czym w ogóle jest tajemniczy dla wielu materiał? Otóż, niczym skomplikowanym. To po prostu sprasowany materiał, którym przeważnie są odpady drzewne. Z powodzeniem można nazywać je biopaliwami.

Pelet ma wiele postaci, ale najpopularniejszy wykonuje się z drewna i po taki sięgają mieszkańcy Bielska-Białej i okolic. Wykorzystuje się głównie trociny, ale też wióry i zrębki, czyli odpady z tartaku. Nada się niemal każdy rodzaj drzewa, a czasem producenci sięgają po różne egzotyczne materiały czy nawet leżące na ziemi gałęzie czy kłody. Wysuszony i rozdrobniony surowiec poddawany jest podgrzewaniu, w wyniku którego lignina (jeden z podstawowych składników drewna) zaczyna wykazywać właściwości kleju. Gorąca masa cząsteczek ligniny i celulozy jest następnie granulowana tak, aby ostatecznie uzyskać postać gotowego peletu.

Pelet ma postać lasek o średnicy około kilkunastu milimetrów i długości kilku centymetrów. Charakteryzuje go niska zawartość wilgoci – do dziesięciu procent i popiołów – nie więcej, niż procent. I – co ważne – nieporównywalna z innymi materiałami, znikoma ilość substancji szkodliwych dla środowiska.

Co ciekawe, tak samo jak odpady drewniane, można sprasować wiele innych materiałów. Taka na przykład… trawa, to na razie tylko ciekawostka. Jednak ostatnio przebojem na lokalny rynek wdziera się pelet węglowy. Z peletem z drewna łączy go niemal tylko nazwa. Stanowi znakomitą alternatywę dla stosowanego w gospodarstwach domowych ekogroszku i węgla orzecha. Pozwala na ograniczenie emisji dwutlenku siarki, dwutlenku azotu, tlenku węgla, pyłu oraz silnie rakotwórczego benzopirenu o ponad dziewięćdziesiąt procent. Materiał zastępujący ekogroszek przeznaczony jest do nowoczesnych kotłów z automatycznym podawaniem paliwa, czyli kotłów z podajnikiem ślimakowym lub tłokowym. Z kolei ten, który jest alternatywą dla orzecha stosowany jest w kotłach zasypowych, ale może być stosowany także w kuchniach węglowych oraz piecach konwencjonalnych.

Wracając do najpopularniejszego, peletu z drewna, w codziennym użytkowaniu można cieszyć się wieloma jego zaletami. Pelet od dobrego producenta zagwarantuje nam wartość energetyczną porównywalną z najwyższej jakości drewnem opałowym. Jego przewagą jest jednak niewielki rozmiar. Sprzedawany z reguły w workach od piętnastu do 25 kilogramów jest bardzo łatwy do składowania i jeszcze wygodniejszy do uzupełniania nim pojemnika. Wystarczy otworzyć worek i w mgnieniu oka przesypać całą zawartość, bynajmniej nie wzbudzając przy tym chmury duszącego pyłu. Właśnie kwestia czystości to kolejna zaleta peletu. Dotyczy to również procesu spalania, bo ilość popiołu jest znikoma, a można go jeszcze wykorzystać jako nawóz, a z komina nie wydostaje się dym ani gęsty, ani cuchnący. Co ciekawe, wiele osób zauważa ponadto, że sam pelet, jak to drewno, bardzo przyjemnie pachnie. Pelet jest też dobrą opcją dla ceniących sobie wygodę, bowiem nawet przy typowym zbiorniku nie trzeba go uzupełniać częściej niż raz w tygodniu.

A co z kotłem? W dalszym ciągu spora grupa do palenia peletem używa starego kotła – przeważnie na ekogroszek z podajnikiem. Taka forma nie gwarantuje nam jednak wykorzystania w pełni zalet i kaloryczności ekologicznego surowca. W tym celu należy sięgnąć po palnik na pelety, który można zainstalować w starym kotle, a najlepiej zakupić specjalny kocioł na pelety. Codzienna eksploatacja będzie bardzo łatwa, a na przykład dzięki pilotowi będącemu w standardowym wyposażeniu urządzeń również komfortowa. Sterowanie układem elektronicznym gwarantuje całkowicie automatyczną kontrolę spalania. Zastosowany system sterowania reguluje fazę rozpalania, poziom mocy grzewczej i fazę wygaszania. Bieżąca obsługa urządzeń na pelety ogranicza się więc jedynie do wsypania peletu do zbiornika, ustawienia parametrów pracy urządzenia i ewentualnie zaprogramowania pracy na cały tydzień w dwóch niezależnych programach, usuwania popiołu, który po spaleniu peletu spada do specjalnie do tego przeznaczonego pojemnika. Warto przy tym wiedzieć, że dobrze jest sprawdzać stan owego zbiornika. Kontrolując ilość powstającego popiołu będziemy wiedzieli, z peletem jakiej jakości aktualnie mamy do czynienia. Ciekawostką jest to, że niektóre modele kotłów na pelety nadają się do palenia różnego rodzaju… zbóż, ziaren kukurydzy czy pestek owoców! Jednak tak oryginalne paliwo musi być wystarczająco suche i nadawać się do podawania automatycznego.

Źródło: www.beskidzka24.pl

WWW.KOSTRZEWA.COM.PL